Zgłoś nowe rozdziały

1. Zakładka powstała po to, abyś mógł/mogła pochwalić się nowym rozdziałem na swoim blogu.
2. Rozdziały reklamujemy na stronie głównej. Będą dodawane raz w tygodniu.
3. Jeśli na blogu pojawi się nowszy rozdział niż zgłoszony, zostanie on usunięty i nieopublikowanyAutor nie zostanie o tym powiadomiony.
4. Aby rozdział został dodany, blog musi zostać zgłoszony do spisu.
5. Zgłoszenia niezgodne z poniższym formularzem będą bezwzględnie usuwane.

Wygląd zgłoszenia:
Adres bloga: np. swiat-blogow-narutomania.blogspot.com - Musi to być link do bloga, nie do rozdziału!
Kategoria: np. Zbiorowe, Naruto OC, Szkolne, SasuSaku
Rozdział: np. Tytuł Rozdziału lub Numer
Fragment: - krótki fragment rozdziału
Ostatnia aktualizacja: 30.05.15

24 komentarze:

  1. https://safe-without.blogspot.com/
    Naruto OC, Inne
    rozdział pierwszy
    To dobre pytanie, pomyślał, patrząc przez chwilę przez sporych rozmiarów okno, które znajdowało się w jego gabinecie, tuż za biurkiem. Szczerze mówiąc, wciąż nie był w stanie odpowiedzieć. Skoro puścił swoją siostrę tam, gdzie teoretycznie nie powinien, można byłoby sądzić, iż uwierzył w każde słowo, które kiedykolwiek powiedziała mu na ten temat, ale w głębi duszy dobrze wiedział, że wyglądało to zupełnie inaczej. Miał w swoim sercu wątpliwość, ogromną wątpliwość.
    — Te bajki to jedyne, co mamy — odpowiedział, wcale nie kłamiąc. Ich sytuacja, prawdę mówiąc, była beznadziejna. Gdyby więc Raikes przyniosła im cokolwiek, byłoby to dla nich niemałym wybawieniem.
    Później usłyszał już tylko, jak za królem zamykają się drzwi.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://szept-szalenstwa.blogspot.com/
    SasuSaku
    Rozdział 14 — Czas zemsty

    Upadł tuż przed nią. Kolana ugięły się pod nim kilka metrów przed Sakurą, która nadal leżała na brzuchu i wyciągała z trudem ręce. Padł po kilku sekundach, podparłszy się rękoma o zimną glebę. Uniósł głowę i na nią spojrzał; jego skóra topiła się na jej oczach, widziała jak płaty niczym masło spływają z twarzy, rąk, szyi. Krzyk uwiązł w gardle, rozpacz ścisnęła za serce. Kare oczy przygasły, życie nagle straciło sens.

    OdpowiedzUsuń
  3. https://kobiece-marzenia.blogspot.com/
    GaaHina, ItaHina, NaruHina, Naruto OC, ObiHina, SasuHina, Szkolne, Zbiorowe
    Skorupa Żółwia - Rozdział 17

    - Wyspałaś się? - Zapytał lustrując całe jej ciało.
    - Tak. - Odpowiedziała czerwieniąc się. Wspomnienia wspólnej nocy wywoływały na jej twarzy wściekłe rumieńce. Policzki piekły ją tak mocno, że jedynie przyłożenie lodu przyniosłoby ulgę.
    Mężczyzna przysunął się do niej, obejmując. Chętnie ukryła swoją twarz w jego klatce piersiowej, nie zwracając uwagi na mokry materiał od potu.
    - Wczoraj przebudziłaś potwora. - Wyszeptał jej do ucha. Nim zdążyła zareagować, otarł się swoim kroczem o jej ciało. - Sterczy od rana. Domaga się więcej ciebie.
    Jej uśmiech i zawstydzenie było wystarczająco dobitną odpowiedzią. Zabrał ją do łazienki, gdzie zaczął ją rozbierać.

    OdpowiedzUsuń
  4. https://midnight-puff.blogspot.com/
    Zbiorowe, Inne
    Nie rób mi tak więcej

    – Sugerujesz coś? – dopytałam. – Nie przypominałam sobie, bym w przeciągu ostatnich pięciu minut wykazywała jakiekolwiek zmęczenie.
    – Nie wszystko będę wykładał na stół tak jak w poprzednio. Czytaj między linijkami.
    – Czy w minionej rozmowie cokolwiek wyłożyłeś na stół? Osobiście odczuwam niedosyt i uznaję ją za niedokończoną.
    – Wnioskowanie idzie ci zanadto dobrze, więc sobie poradzisz. W końcu twój analityczny umysł był najlepszy w naszej drużynie, Sakura.

    OdpowiedzUsuń
  5. https://zakochani-bracia-uchiha.blogspot.com/
    Naruto OC
    28. Aleś się pan spina
    — Już, już — zapewniał kobiety głos, zlewający się ze szczękiem przekręcanego klucza. Oczom Fugaku ukazała się postać dziewczyny w samej bieliźnie. Na jego widok pisnęła, podskoczyła i trzasnęła drzwiami tuż przed nosem.
    — CZEKAĆ! — wydarła się, znów głośno tupiąc po schodach.
    Zdegustowanie mężczyzny sięgnęło zenitu. Dziewczyna uważająca się za partnerkę jego syna otwiera drzwi w takim wulgarnym odzieniu, a raczej jego braku. Hańba dla klanu! Żadna porządna szanująca się kobieta tak się nie zachowuje.
    — Dzień dobry. — Uchyliła szerzej drzwi i uśmiechnęła się niepewnie. — Pan w sprawie?
    — Chciałem porozmawiać.
    — Itachiego nie ma w domu. Proszę wrócić za godzinę.
    — Do ciebie przyszedłem — zapewnił, zatrzymując ręką, zamykające się drzwi.
    — Oh — wyrwało jej się pełne zszokowania zawołanie. — A nie można poczekać na Itasia? — Jego mina wyrażała więcej niż tysiąc słów. — No to chyba muszę wpuścić — wymamrotała zdecydowanie do siebie, ale Fugaku to usłyszał. — Zapraszam do środka.

    OdpowiedzUsuń
  6. http://prawiepieklopozeraczasnow.blog.onet.pl/
    Akatsuki; Hentai; Rzeczywistość
    Rozdział 10
    Powoli budził się ze snu. Kiedy przypomniał sobie ostatnie zdarzenia uśmiech rozjaśnił mu twarz. Niestety nie trwało to długo. Przesunął ręką po łóżku i otworzył oczy.

    OdpowiedzUsuń
  7. https://ai-o-isoide.blogspot.com/
    ItaSaku, Świat Rzeczywisty, Nadprzyrodzone
    Rozdział trzeci
    Nie wiedziałam od czego mam zacząć. Wczoraj dopiero wróciłam z Anglii. Będąc przy grobie coś widziałam. Coś czego nie jestem w stanie zidentyfikować (jestem, ale wmawiam sobie inaczej..). Potem spotykam brata mojego byłego i całą zgraję innych ludzi. Konfrontuje się ze zboczeńcem i wyżej wspomnianym eks. Pracuję przy barze. No, żyć nie umierać.

    OdpowiedzUsuń
  8. https://ulotne-szepty.blogspot.com/
    Inne, Naruto OC
    Rozdział V
    Zjawił się w Wiosce Trawy, ataki pojawiły się coraz częściej, a kłujący ból przy każdym oddechu stał się niejako częścią jego samego. Miał już dość tych wszystkich leków, które załatwiał mu Pain, wynalazków podsuwanych przez Sasoriego mających podobno złagodzić objawy choroby, jednak z marnym skutkiem. Do tego nie ufał Skorpionowi na tyle, by zażywać je bez mrugnięcia okiem. Kto wie czego dodawał do tych swoich specyfików. Równie dobrze mógł go powoli podtruwać i nie miałby o tym pojęcia, w końcu Akasuna miał hopla na punkcie trucizn. Na dodatek żadna z tych rzeczy, jakby na domiar złego, mu i tak nie pomagała; jego stan się pogarszał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry :) Chciałabym zgłosić rozdział.

    Akatsuki
    http://yaoyorozu-no-kami.blog.pl/
    |14| Wszystkie odcienie szarości
    "A z drugiej strony moralna ocena naszych dotychczasowych działań nie mieści się w kategoriach „czarny lub biały”. Zależnie od czynników drugorzędnych i przyjętych kryteriów wynik może być różny. Jirayia-sensei ma sprecyzowany system wartości, którego dość twardo się trzyma, więc był w stanie jednoznacznie potępić nasze działanie. Ja jednak, z perspektywy czasu, nie potrafię określić, czy odejście od idei Wiecznego Tsukiyomi było uzasadnioną decyzją. Po latach od tamtego dnia kiedy pierwszy raz rozmawiałam z Jirayią nadal nie podzieliłam się swoimi wątpliwościami z nikim, nawet z Nagato. Czasem tylko prowadzę wewnętrzne monologi przelewając je na kartki tego dziennika, który potem znów ląduję pod jedną z klepek pod podłogą, a ja znów zastanawiam się czy aby po prostu go nie spalić, żeby nikt go nigdy nie znalazł.

    Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że jeżeli oczekiwanie na najbardziej krwawy konflikt w dotychczasowej historii można w ogóle tak określić, to jestem w tym momencie umiarkowanie szczęśliwym człowiekiem.

    Nic nie jest tylko czarne albo tylko białe.

    Życie pełne jest odcieni szarości."

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. https://idealna-pauly.blogspot.com
    SasuSaku
    21. Wielki strach i jeszcze większa odwaga


    - Ja też powinnam. – Szybko podniosła się z miejsca, a następnie zachwiała niepewnie. Jej żywe tęczówki zaszły mgłą. Ukazywały pustkę, a ciało jakby straciło podparcie. Nie wiem kiedy znalazłem się przy niej, dłonią przyciągając jej biodro bliżej siebie.

    - Hej, mała! Wszystko dobrze? – Nie wyglądała najlepiej. W jednej chwili uszło z niej całe życie, a ten widok niebezpiecznie ściskał moje serce. Nie chciałem jej takiej widzieć. Słabej i bezbronnej.

    OdpowiedzUsuń
  11. http://shiny-lights.blogspot.com
    SasuSaku
    Chapter sixteen.
    Przez dobre pięć minut tylko leżała, wykonując minimalną ilość ruchów. Nabrała powietrza w płuca i zjechała ciałem niżej, tak, że zanurzyła głowę pod wodę, aż po sam czubek nosa. Powoli odliczała do dziesięciu, a kiedy przekroczyła tę cyfrę, zaczęła liczyć dalej. Na te pare sekund odcięła się od świata, słysząc w uszach jedynie szum.

    OdpowiedzUsuń
  12. http://uchiha-eyes.blogspot.com
    SasuSaku, Naruto OC
    7. Na skraju
    "Nie było możliwości ot tak przerwać więzi. Zmiąć wszystkich wspomnień, które odcisnęły się w pamięci. Wyrzucić w kąt ciepłych uczuć, które wypełniały serce, kiedy patrzyło się jak chłopiec, którego bierze się pod swoje skrzydła, zaczyna dorastać, stawać się coraz silniejszy. Czuł się jak mistrz, ojciec, brat i najlepszy przyjaciel. Był dla tych dzieciaków wszystkim, czego tylko pragnęli. Wszystkim, czego potrzebowali, w obliczu niełatwego życia. Więzi to silne cholerstwo. Można było nimi szarpać, rozciągać, aż stawały się cieniutkie niczym pajęcza sieć, ale nigdy zerwać. Nie było takiej siły na tym świecie ani dystansu. "

    OdpowiedzUsuń
  13. http://perfidia-ss.blogspot.com
    SasuSaku, rzeczywistość
    17. Masz krew na rękach

    Zamilkł przy uderzeniu w zęby. Zachwiał się do tyłu i posłał Sasuke obrzydliwy uśmiech. Z ust pociekła krew, a komisarz buchał złością.
    — Nic nie jesteś w stanie mi udowodnić — odparował w odwecie. — Nic na mnie nie masz.

    OdpowiedzUsuń
  14. http://zakochani-bracia-uchiha.blogspot.com/
    Naruto OC
    32. Dyktuję: toluen
    – Dyktuję: toluen – zaczął Satoru beznamiętnym tonem.
    – Co?
    – Toluen – powtórzył. – Benzen z grupą metylową.
    Sasuke wpatrywał się w niego nierozumiejącym wzrokiem. Jaki, kurwa, toluen? On sobie jaja robił, czy jak? Zażyczył sobie jego obecności tylko po to, żeby go ośmieszyć? Bo jeśli tak, to Sasuke zaraz mu może pokazać, kto ma nad kim władze. Może i nie był naukowcem, ale w ręce miał odpowiednio dużo siły, żeby rozkwasić niejeden nos.
    – Sześciokąt z kółkiem w środku – westchnął Satoru. – I od jednej ze ścianek kreska i na jej końcu CH i trzy w indeksie dolnym.

    OdpowiedzUsuń
  15. https://konohasenjuuchicha.blogspot.com/
    NARUTO OC
    Rozdział 7
    — Izumi! — Shisui złapał brunetkę za ramiona, potrząsając lekko. Wraz z Itachim wgapiali się w towarzyszkę z napięciem, jakby spodziewając się, że zaraz zemdleje.
    — Co? — Dziewczyna zamrugała gwałtownie, wyrwana z letargu i skupiła wzrok na kuzynach. Cholera, tak się pogrążyła w myślach, że nawet nie zauważyła skończonej walki. I czemu się tak na nią patrzyli? Czyżby się śliniła marząc o Itachim? Jeśli tak to zwyczajnie spali się ze wstydu.
    — Kobieto, już myślałem, że rykoszetem dostałaś iluzją po oczach — odetchnął Teleporter z ulgą, pocierając czoło.
    — Bujałaś w obłokach — wytknął beznamiętnie Itachi, krzyżując ręce na piersi i spoglądając na Izumi z dezaprobatą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Adres bloga: http://tylko-slowa-krwawia.blogspot.com/
    Kategoria: Inne, Naruto OC, Crossover, Zbiorowe
    Rozdział: Jeden uśmiech
    Fragment:
    — Wiesz, co stałoby się, gdyby tamtego dnia minister ją zabił? — Ukradkiem zerknęła na profil niewzruszonego Inami. — Yahiko straciłby nad sobą panowanie i żadne z was nie stałoby teraz przede mną. Shimura zna swoich uczniów, cenę, jaką poniesie za wszelkie działania i to, jak ważna jest Yakiimo. Doprowadzenie jej do stanu krytycznego rozpętało wojnę. Zabicie jej… Rozpętałoby piekło. — Przygryzła dolną wargę.
    Była przejęta całą sytuacją i myślę, że nie popierała w pełni Yahiko, ale — tak, jak powiedziała — był jej dzieckiem. Matka zawsze kocha swoje dzieci.
    — Danzou wiedział? — powiedziałem w stronę Hinaty.
    Cała zesztywniała. Jej spuszczony wzrok okazał się najlepszą odpowiedzią.
    — Oczekuję prawdy — szepnąłem. — Dlaczego tu jesteśmy?
    Gwałtownie pokręciła głową, zasłaniając się kaskadą ciemnych włosów. Już nie była delikatną, przepełnioną bólem dziewczyną. Obecnie jawiła mi się, jako kłamca. Nienawidziłem ich.
    — Odpowiedz mi! — krzyknąłem.
    Klik. Odbezpieczyła drugi pistolet niewiadomego pochodzenia i wymierzyła w Yahiko. Szerzej otworzyłem oczy, wiedząc, co zamierza.
    — Żeby ją dobić. — Jej głos docierał do mnie zza grubego szkła, z innej przestrzeni.
    Strzał.

    OdpowiedzUsuń
  17. http://akumu-honne.blogspot.com/
    Kategoria: KakaSaku
    Ciepło
    Od kiedy Kakashi Hatake został hokage, poświęcałam coraz więcej czasu na przesiadywanie w siedzibie. Jego towarzystwo działało naprawdę kojąco na nerwy i smutki. Od lat uczucie bezwarunkowego bezpieczeństwa, kiedy był w pobliżu, nie przemijało. Jego stoicka postawa, inteligencja i wiecznie zamyślone spojrzenie — przyglądanie się temu uspokajało na tyle, by całkowicie odseparować się od tych wszystkich, prozaicznych problemów. Cieszyłam się, że to on przejął stołek. Miałam wrażenie, że dzięki temu byliśmy nienaruszalnym imperium, pod władzą wspaniałego, szanowanego człowieka. Silnego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  18. https://zakochani-bracia-uchiha.blogspot.com/
    Naruto OC
    33. Trójka świeżo upieczonych przestępców
    — Woda dla was — warknął strażnik, przynosząc im butelki. Keiko z wdzięcznością przyjęła je, zaś Akihito niechętnie poczłapał się do drzwi celi.
    — Ach, o to chodziło — westchnęła z rozkoszy, wypijając na raz niemal połowę zawartości. — Masz, dobrze ci zrobi — dodała, wystawiając w stronę Sasuke jego butelkę. Nie zareagował. Nie to, że nie chciał, ale mimo wysyłanym sygnałów to mięśni, one odmawiały posłuszeństwa. Chwilę jeszcze walczył sam ze sobą, nim jakoś udało mu się zmusić ciało do podniesienia się. Jednak po wykonaniu dwóch kroków, runął jak długi.
    — Sasuke! — krzyknęła Keiko, odwracając się i podbiegając. Pech chciał, że akurat, kiedy leciał na podłogę, stanęła do niego tyłem. — Coś ci się stało?
    Nie miał wyboru, musiał przyznać się do sytuacji, zwłaszcza że zaczął czuć mrowienie w drugiej nodze.
    — Tracę czucie w kończynach — odparł krótko i rzeczowo, unikając jej zmartwionego spojrzenia. W końcu jest z Uchiha, nie należy się nad nim rozczulać.
    — Ale, że jak to? — pytała zaskoczona, dźgając go w rękę. — Od dawna?

    OdpowiedzUsuń
  19. Adres bloga: https://amaterasu-ss.blogspot.com/
    Kategoria: SasuSaku
    Rozdział: 1. Zawieszona
    Fragment:Dysząc, złapała za drzwi, które zamierzała zatrzasnąć detektywowi przed nosem, jednak ten jak na złość, był szybszy i wsadził nogę między małą szparę.
    — Nie chcę o tym rozmawiać, proszę sobie iść. — fuknęła wściekła, siłując się z drzwiami. Nie zamierzała ponownie czuć się tak jak kilka lat temu. Bezsilna, bezbronna i osaczona przez oskarżenia i poczucie winy.
    — Chciałem zadać pani tylko kilka pytań. — powiedział spokojnie Sasuke, nie przejmując się napadem dziewczyny. Miała wrażenie, że nie raz spotkał się z niemiłym powitaniem.
    — Ale ja nie chcę na żadne odpowiadać, ta sprawa została zamknięta, wyraziłam na to zgodę.
    Do jej uszu dobiegło ciężkie westchnięcie, a w szparze zauważyła małą, prostokątną wizytówkę.
    — Jeśli zmieni pani zdanie, proszę zadzwonić. — powiedział, wrzucając ją do mieszkania.
    — To się raczej nie stanie, do widzenia!
    Z hukiem zatrzasnęła za nim drzwi, opierając się o nie ciężko plecami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Adres bloga: sasunaru-glloria.blogspot.com
    Kategoria: SasuNaru, Szkolne, Yaoi, Rzeczywistość
    Rozdział: Part 21
    Fragment:
    Sasuke bardzo pasował na taką osobę, która pojawia się niespodziewanie. Namikaze przez moment poczuł dziwne uczucie, które utrzymywało go w przekonaniu, że czarnowłosy przyszedł tu dla niego. Wiedział, że te myśli to zdecydowanie za daleko posunięte wnioski i powinien przestać się z nimi asymilować. Jednak przyjemność płynąca z tych myśli była czymś nieoczekiwanym.

    OdpowiedzUsuń
  21. https://nobodyshomecierpiacasasusaku.blogspot.com/
    SasuSaku, Rzeczywistość, Szkolne
    20. When she was just a girl

    – Chcieli mnie siłą zaciągnąć na terapię – uśmiechnęłam się pobłażliwie do własnych myśli. Jakie zabawne wydawało mi się to po upływie czasu. – Na początku byłam przerażona, ale przespałam się z tym i tak sobie myślę, że to oni jej bardziej potrzebują – zażartowałam. Senju jednak nie było do śmiechu. – Ojciec był wściekły i najwyraźniej dostałam karę.
    – Ty to swoją drogą, ale pomyśl o innych – zabrała dłoń i z powrotem oplotła się ramionami.
    – To znaczy?
    – Reszta zespołu nadal ma kontrakty, natomiast ty i ja...
    – Czekaj, mam rozumieć, że ty też wyleciałaś? – wzburzyłam się.
    – Tak, za niewinność – fuknęła. Wstałam i przespacerowałam się w samych skarpetkach po wykładzinie.
    – Czy ten człowiek jest niepoważny? – zagrzmiałam, uderzając się w czoło.

    OdpowiedzUsuń
  22. https://dangerous-sought-out.blogspot.com/
    ItaSaku, Świat Rzeczywisty, Mafia
    Ch 4
    - Przecież Ty jesteś zagrożeniem dla samej siebie. Gdzie Ty tutaj? – W odpowiedzi rzuciłam w niego pierwszym pod ręką materiałem z pudła. Wylądował on idealnie na jego twarzy. Widząc, co to uśmiech od razu zszedł mi z ust. Rumieniec oblał mi policzki. On natomiast ściągnął to, co w niego cisnęłam i ze zmarszczonymi brwiami przyjrzał się temu. Ze śmiechem odrzucił na łóżko ogniście czerwone stringi.
    - Jak mówiłem. Ino jest nieprzewidywalna.

    OdpowiedzUsuń
  23. shiny-lights.blogspot.com
    SasuSaku
    Blue_Bell
    Chapter seventeen.
    Była oszołomiona, gdy Ino prowadziła ją na zaplecze, wszystko wydawało się jej rozchwiane. Ściany, ludzie a w szczególności jej ciało. Szła, jak pijana, mocno trzymając się ręki Yamanaki.
    Kiedy usiadła, nie minęła chwila, a blondynka podała jej butelkę z zimną wodą. Sakura otworzyła ją drżącymi dłońmi i wypiła łapczywie połowę zawartości, bo miała wrażenie, że w jej ustach powstała sahara.
    – Co to było? – zapytała skołowana Ino.
    – Natrętny klient – odpowiedziała wymijająco. Yamanaka przewróciła oczami, po czym oparła dłonie na biodrach. Wzięła wdech, przymknęła powieki i pokręciła z dezaprobatą głową.

    OdpowiedzUsuń
  24. https://zakochani-bracia-uchiha.blogspot.com/
    Naruto OC
    34. Jak brat dla brata. Pozwól mi umrzeć
    – Obiecujesz? – dopytał, kiedy nie otrzymał odpowiedzi.
    Itachi wyglądał, jakby nie wiedział, czego młodszy brat od niego oczekuje. A przecież wyraził się już jasno i wyraźnie. Nigdy nie przyjdzie mu urodzić dziecka, a tak silny ból pewnie by go od razu zabił, ale to nie znaczyło, że nie mógłby kiedykolwiek cierpieć równie mocno. Nie bał się bólu, przezwyciężał go na każdym kroku, choć kosztowało go to wiele siły i zaciskania zębów, ale gdyby przyszło co do czego… Gdyby doszło do ostateczności, kiedy nie byłby w stanie się powstrzymać…
    – Sasuke, nie myślisz trzeźwo, uspokój się.
    – Może nie myślę. Może nigdy nie myślałem – odpowiedział z cichym westchnieniem. – Ale nie chcę tego przeżywać. Złamanie mojej samokontroli będzie oznaczało śmierć, tak.
    – Sasuke…
    – Po prostu to zrób. Jak brat dla brata. Wyświadcz mi tę przysługę i pozwól mi umrzeć.

    OdpowiedzUsuń